poniedziałek, 9 listopada 2015

Rozdział 2

****************
Krzyk przedarł się przez las, krzyk cierpienia,  krzyk osoby w potrzebie. Droga, przesiaknieta krwią, usiana była trupami. Wzdłuż niej rosły drzewa, przez ową drogę pędził powóz,  krzyk...  Krzyk i śmiech. Powóz stanął wyszedł z niego wysoki młodzieniec w czarnym odzieniu z zielonym kapturem,  chłopak zszedł z głównej drogi wchodząc w ciemny las, krzyk znów rozdał okolice. Drzewa obryzgane świeżą krwią,  trupy na ziemi obrosniętej zielonkawym mchem,  kobiety z rozdartymi brzuchami i z wnętrznościami na wierzchu. W tej okolicy latało wiele much,  w końcu co się im dziwić ten teren aż roił się od psycholi. Ciemna dziura w skale,  grota i znów krzyk tym razem ostatni wydarty z tego gardła.  Nico minął drzewa i wszedł do groty. Wielka przestrzeń, a w niej kilka świeczek oświetlajalących całe pomieszczenie. Stał tam niski zgarbiony mężczyzna,  miał on długie pazury zęby jak u wilka i ogon.  W ręku dzierzył nóż,  nóż cały we krwi ciął nim piękne dziewczyny, zanim zatopił ostrze w ostatniej dostał sztyletem w plecy,  to nic dla niego,  błyskawicznie się odwrócił upuszczając nóż i skoczył niczym wilk do walki,  zabójca uniknął skoku,  po czym zrobił piruet ktorym zadał kolejne rany na garbie monstrum,  odskoczył lecz było już za późno pazury potwora rozcieły prawą pierś Nico,  ledwo dając sobie radę z bólem odskoczył od podobnego ciosu. Zabójca zamachnął się mieczem i przeciął garb potwora,  trysnęła z niego czarna krew, która natychmiast zaczęła dymić. Potwór z bólu skulił się, poczym zaatakował niespodziewanie z jeszcze większą siłą. Nico nie uniknął ciosu mutanta, z ramienia chłopaka ciekła stóżkami krew. Został przygwoźdżony do skały.
-Dreé!!!  - krzyknął zbierając całą energię w dłoniach,  po chwili z rąk chłopca wystrzeliła fala zielonej energii która odepchneła monstrum z taką siłą że grota zaczęła się walić,  potwór stracił przytomność i leżał bezwładnie nie wiedząc że czeka go pewna śmierć. Kamienie zaczęły spadać z popękanego sufitu. Nico szybko chwycił ocalałą kobietę,  i  wyprowadził ją z zawalającej się groty, z groty nie zostało nic oprócz sterty kamieni,  a po potworze nie było ani śladu. Chłopak zaniósł ją do powozu zniszczonego lekko ucieczką z więzienia. Nie miał on bowiem dachu i górnej części prawej ściany,  w środku były ławki z jakims miękkim materiałem,  zabójca położył kobietę na takim materiale i przykrył odzieniem,  miał pod nim czarną koszulkę z długim rękawem. Nico siadł za wodzami i ruszył zmęczony do najbliższego moteliku.
**********************
Dziękuję bardzo powiedział chłopak do ekspedientki gdy dała mu klucze do pokoju,  na łóżku położył kobietę, która jeszcze noe była przytomna,  sam położył swój ekwipunek na szafce i położył się na łóżku obok. Noc była ciemna i cicha. Nico znów śnił się ten sam sen.  Ten gdy dowiedział się o smierci ojca,  w jaki wtedy wpadł szał,  jak zniszczył polanę odrodzenia niekontrolowaną mocą.  Po jakimś czasie sen zmienił się,  śniła mu się dziewczyna którą uratował.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz